Podczas poniedziałkowych wystąpień w sądzie na Manhattanie, poprzedzających ogłoszenie wyroku w sprawie Bernarda Madoffa, był moment, w którym stało się jasne, że ten 71-letni oszust posunął się naprawdę bardzo, bardzo daleko. To było wtedy, gdy sędzia Denny Chin przywołał przykład kobiety, która przyszła się zobaczyć z Madoffem po śmierci swojego męża, by upewnić się, że jego spadek jest bezpieczny. Dobroduszny potentat objął ją ramieniem i zapewnił, że wszystko będzie dobrze; mogła mu zaufać.
Komentarze
jeśli nie masz jeszcze konta załóż je za darmo.