Barack Obama stoi przed dylematem, w obliczu którego znaleźli się wszyscy politycy centrolewicowi od czasu upadku socjalizmu: jak, w nowy postępowy sposób, wyrazić relacje pomiędzy państwem i rynkiem. Tony Blair i Bill Clinton ogłosili „trzecią drogę”, ale idea ta przerodziła się we frazes i pustkę. Czy prezydentowi Obamie uda się lepiej?
Komentarze
jeśli nie masz jeszcze konta załóż je za darmo.