Opera skupiająca się bardziej na problemach filozoficznych niż teatrze muzycznym, teoretycznie nie powinna mieć sensu. Ale Król Roger Karola Szymanowskiego ma – pomimo tego, że dramatyczna fabuła przybiera postać filozoficznej postaci, a muzyka rzadko kiedy rozwija się poza egzotyczne kłęby dźwięku.
Komentarze
jeśli nie masz jeszcze konta załóż je za darmo.